Justin's POV
-Jak to pobita? Przez kogo? Przecież..-w tym momencie urwałem a moja twarz zrobiła się czerwona. Ręka sama zacisnęła się w pięść i uderzyła w ścianę.
-Spokojnie Justin-powiedziała nadzwyczaj spokojne Naomi -Wiem, że jesteś wkurzony, ale może spróbuj nie wyżywać się na ścianach?- Dodała z lekkim uśmiechem na twarzy.
Rozluźniłem pięść i wziąłem głęboki oddech, próbując uspokoić nerwy. Wkurzyłem się. Kto mógł jej to zrobić? Komu mogło tak bardzo zależeć? Naomi mówiła mi, że Lilly była w okropnym stanie. I znowu ją straciłem... nie widziałem jej trzy miesiące i co? Znowu miało się stać to samo? Dlaczego kiedy chce jej o wszystkim powiedzieć, ktoś lub w tym wypadku coś, musi nap przeszkodzić? Nie rozumiem? Co robię nie tak?
Lilly's POV
Chyba zemdlałam. Tak. Zemdlałam na pewno. Jack jest silny i kiedy zadał mi ten cios w plecy.... Nie chcę sobie o tym przypominać. Potem już nic nie pamiętam... Obudziłam się dopiero tutaj, znowu tutaj, na szpitalnym łóżku.
Nie chcę mieć takiego życia! Chcę żyć! Nikt mi tego nie odbierze. A już na pewno nie Jack. Co zrobiła moja mama? Dlaczego ją zabił? Dlaczego chce zabić mnie?
Kiedy poznałam Justina... Coś we mnie pękło.... On jest da mnie... nie Lilly nie bądź głupia... Opieprzyłam się mentalnie i gapiąc się w sufit słuchałam jak pracowały wszystkie maszyny w mojej sali.
Moje błogie rozmyślania o niczym i zarazem o wszystkim przerwały niespodziewane odwiedziny.
Justin's POV
-Hej-powiedziałem cicho kiedy zobaczyłem głęboko rozmyślającą nad czymś Lilly.
-Cześć-odpowiedziała spoglądając na mnie z lekkim uśmiechem.
Oblizałem usta i podszedłem do jej łóżka. Do jej pięknych oczu napłynęły zły. Siadając na krześle pogładziłem ją delikatnie po policzku, a ona złapała mój nadgarstek.-Wiesz-zaczęła mówić- chcę ci powiedzieć coś bardzo ważnego. Wtedy jej przerwałem -Tak, ale pozwól, że ja zacznę.
~~
Podoba się wam ten rozdział? ;) mam nadzieję że tak przepraszam że taki krótki ale obiecuję że nastepne będą dłuższe ;)
#muchlove
cudowne ♥
OdpowiedzUsuń