Justin's POV
-Ja... chciałem ci to powiedzieć od dawna. Porozmawiać o tym z tobą.Wiesz...-w tej chwili urwałem, bo do Lilly przyszedł na obchód lekarz.
,,Znów musiało mi coś przeszkodzić. Ale dzisiaj się nie poddam. Dzisiaj jej to powiem. Powiem co czuje. Ona musi to wiedzieć. Ona musi wiedzieć jak bardzo ją..."-wtedy z sali Lilly wyszedł lekarz. Powiedział, że jest ona w dużo lepszym stanie i prawdopodobnie za tydzień ją wypiszą.
Tak bardzo się cieszyłem z jego słów. Podbiegłem do łóżka Lilly, która miała ten piękny, szeroki uśmiech na ustach. Była taka cudowna, kiedy się uśmiechała. A robiła to niestety rzadko.
-Teraz możesz mi już wszystko powiedzieć- powiedziała puszczając do mnie oczko. Delikatnie się uśmiechając położyłem się obok niej i obejmując ją ręką w talii zacząłem mówić
-Kiedy cię po raz pierwszy zobaczyłem...-zrobiłem sobie przerwę na głęboki wdech-To poczułem się znowu szczęśliwy. I wiesz co?- Lilly popatrzała na mnie pytająco
-Dziękuje ci za to, że jesteś, za to, że mam o kogo się martwić, i za to, że dzięki tobie uwierzyłem, że moje pieprzone życie ma sens.
Lilly złapała moją rękę i splotła nasze palce, patrząc mi w oczy
-Justin..
-Tak?
-Też cię kocham.
Delikatnie podniosłem się na łokciach i musnąłem jej pełne usta. Czułem jak jej serce zaczyna mocniej bić.
Lilly's POV
Czułam jak jego ręka gładzi delikatnie mój policzek, a jego usta jeszcze bardziej napierają na moje.
Objęłam jego szyję, przyciągając do siebie jeszcze bliżej i poczułam jak śmieje mi się w usta.
On był najlepszym co mnie dotychczas spotkało.Nie mogłam go stracić.Nigdy.
Kiedy przestał mnie całować znowu położył się obok mnie, jedną ręką oplatając mnie w talii, a drugą łącząc z moją.
-No więc..- położyłam rękę na jego umięśnionym torsie i oblizałam usta.
-No więc-przerwał mi Justin-Ty też miałaś mi o czymś powiedzieć?
-Tak, ale teraz. Ja nie mogę. Nie chcę cię narażać. Uwierz mi, że tak będzie lepiej dla nas obojga.
-Ale...
-Nie ma żadnych ale! Po prostu mnie wysłuchaj i nie zadawaj więcej pytań.
-Lilly!! Przestań i powiedz mi o co cho...-próbując go w ten sposób uciszyć znowu naparłam na jego usta. Przygryzając moją wargę Justin wsunął mi język do buzi i przejechał nim po moich zębach. Nasze języki toczyły teraz wielką bitwę.
Zmierzwiłam włosy Justina ciągnąc za końce na co on przygryzł moją wargę.
Oderwał od siebie nasze usta i delikatnie pocałował mnie w policzek. Puścił mi ostatnie, cudowne spojrzenie, przez które poczułam się jak księżniczka, wstał z łóżka i wyszedł z mojego pokoju
~~
Specjalne podziękowania dla Roksany Kaczmarek, gdyby nie ona, przestałabym pisać #muchlove
Dalej !!
OdpowiedzUsuńświetny blog , naprawdę *.* Jest taki, taki no taki cudowny *.* zajrzysz? http://jestemjulie.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńzajebisty blog cudone omg ahsahsjkaskladixcbdi pisz dalej <33
OdpowiedzUsuńO booooże, jakie zajebiste. Aż mi się płakać chce . ! Informuj mnie na tt, proszę @poossibility
OdpowiedzUsuńCiesz sie ze wam sie podoba to dla mnie wiele znaczy o nowym rozdziale poinformuje was na moim tt @Swaggy131994
OdpowiedzUsuńPISZ WIĘCEJ CZĘŚCIEJ JAK MOŻESZ TA HISTORIA JEST ZAJEBISTA SAM JUSTIN POWINIEN JĄ PRZECZYTAĆ !!! RYCZĘ I SMEJĘ SIĘ JEDNOCZEŚNIE JESTEŚ CUDOWNA <3
OdpowiedzUsuńJeezuu ja płacze ze szczescia jak czytam takie komentarze! Dziekuje wam! <3
UsuńOne jest kurwa po prostu zajebiste <333
OdpowiedzUsuńPisz Słońce dalej! Dziękuje za podziękowanie :))
Roksana
cieszy mnie twoja reakcja <3 to ja Ci dziękuje :*
Usuń